Niedawno minęły 104 lata od momentu, kiedy ludzkość przekroczyła punkt bez odwrotu. Latem 1914 roku świat pogrążył się w szaleństwie pierwszej wojny światowej. W Skierniewicach najpierw cieszono się z tego wielkiego zrywu, chciano bronić kraju, lecz nie minęło wiele czasu, a trudy i okrucieństwa wojny odsłoniły jej prawdziwe oblicze.

Ówczesny porządek świata zaczął się rozsypywać jak domino, wciągając do wojny kolejne kraje. 28 lipca Serbia odrzuca ultimatum Austro-Węgier, nie zgadzając się na przeprowadzenie przez obce państwo śledztwa w sprawie zamachu na arcyksięcia z pominięciem miejscowych władz. Serbowie, a dokładnie organizacja Czarna Ręka, była głównym podejrzanym w sprawie. W konsekwencji Serbii zostaje wypowiedziana wojna. Następnego dnia Rosja uznająca się za jej protektora, ogłasza częściową mobilizację przeciwko Austro-Węgrom. Niemcy, jako ich sojusznik, próbują ratować pokój w kuriozalny sposób, grożąc carowi wypowiedzeniem wojny jeżeli nie odwoła rozkazu. W odpowiedzi ten ogłasza mobilizację powszechną 30 lipca. W tym momencie nie da się już zatrzymać biegu wydarzeń, które teraz potoczą się bardzo szybko. 1 sierpnia Niemcy wypowiadają wojnę Rosji, Francja ogłasza powszechną mobilizację. 2 sierpnia Niemcy wkraczają do Luksemburga i wysyłają neutralnej Belgii ultimatum, w którym żądają zgody na przemarsz wojsk w stronę granicy z Francją. Belgia odmawia. W nocy 3 sierpnia Niemcy wypowiadają wojnę Francji i wkraczają do Belgii. Wielka Brytania, gwarant neutralności Belgii, stawia Niemcom ultimatum, a następnie 4 sierpnia wypowiada im wojnę. Następnego dnia Austro-Węgry wypowiadają wojnę Rosji. Turcja pozostaje jeszcze poza konfliktem, ale zamyka cieśninę Dardanele. 10 i 12 sierpnia Austro-Węgry dostają noty od ambasadorów Francji i Wielkiej Brytanii o wypowiedzeniu wojny. Dwa tygodnie później do wojny przystępują dominia brytyjskie. W odpowiedzi na zagrożenie a Azji, 23 sierpnia do konfliktu przystępuje Japonia, a miesiąc później Turcja.


To nie „nasza wojna”

Historia pierwszej wojny światowej nie jest zbyt powszechnie znana w Polsce. Przyczyn jest  kilka. Przede wszystkim Polacy uważali, że to nie „nasza wojna”. Masowo wcielani do przeciwnych sobie armii, często musieli walczyć przeciwko sobie. Podzielona przez zaborców Polska siłą rzeczy nie posiadała jednolitego ruchu niepodległościowego. W zasadzie w każdym zaborze widziano inaczej kwestię odzyskania wolności. Chociaż cel wszystkim przyświecał ten sam, to lokalne uwarunkowania polityczne, inny rodzaj władzy i administracji państwowej sprawiał, że nie było wspólnego planu na odzyskanie niepodległości. Wszyscy jednak upatrywali szansy w dużym konflikcie zbrojnym między zaborcami.
Wybuch wojny wywołał zrozumiany strach wśród mieszkańców Skierniewic.

Radosław Stefanek

Ciąg dalszy artykułu znajduje się na stronie historycznej w aktualnym wydaniu (9.08) "Głosu Skierniewic i Okolicy", e-wydanie dostępne TUTAJ [klik]

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.1442 sekundy