Debata o energetyce w Polsce prowadzona jest głównie na poziomie makroekonomicznym. Tymczasem jej skutki odczuwają przede wszystkim mieszkańcy małych miejscowości i terenów wiejskich. Bez zmiany sposobu komunikowania tych procesów, nawet najlepiej zaprojektowane inwestycje mogą utknąć w martwym punkcie. (fot. arch)
Gdy w niewielkiej gminie pojawia się informacja dotycząca planów budowy farmy wiatrowej, mieszkańcy nie postrzegają tego w szerszym kontekście uwzględniającym wspólne dobro. Myślą o realiach codziennego życia. Transformacja energetyczna przestaje być abstrakcyjną kwestią, gdy wpływa na życie tysięcy Polaków w małych miejscowościach i na terenach wiejskich. To tam toczą się zmagania o bezpieczną i stabilną przyszłość, a nie w ministerialnych gabinetach.
Eksperci operują pojęciami technicznymi i makroekonomicznymi. Mieszkańcy zastanawiają się jednak, co oni będą z tego mieć. Ta przepaść tworzy pole do powstawania konfliktów, które stają na przeszkodzie do realizacji strategicznych projektów. Sposób prezentowania zmian w sektorze energetycznym wpływa zatem na to, czy kluczowe decyzje spotkają się ze zrozumieniem, czy natrafią na opór społeczny. Słowa mogą mieć zarówno moc budowania mostów, jak i pogłębiania podziałów. Dobór języka staje się zatem fundamentalnym wyzwaniem. W dalszej części niniejszego artykułu znajdą Państwo konkretne wskazówki znacząco zwiększające szanse na osiągnięcie porozumienia.
Transformacja energetyczna w regionach z perspektywy lokalnej
Mieszkańcy niewielkich gmin patrzą na wielkie inwestycje energetyczne przez pryzmat własnego podwórka. Farmy wiatrowe budzą obawy o krajobraz i hałas, instalacje fotowoltaiczne zajmują grunty orne, a rozbudowa sieci przesyłowych oznacza wykupy działek i słupy wysokiego napięcia na horyzoncie. To nie są abstrakcyjne zagadnienia, lecz konkretne zmiany w realiach codziennego życia.
Lokalne społeczności posługują się konkretnymi argumentami. Martwią się, że wartość ich domów spadnie, gdy w pobliżu staną turbiny wiatrowe. Czują presję prawną, kiedy politycy rozpoczynają procedury administracyjne bez wcześniejszego dialogu. Upatrują też wysokich kosztów transformacji w wymiarze finansowym oraz społecznym, a przy tym nie dostrzegają wymiernych korzyści dla siebie.
Państwo potrzebuje tych inwestycji w celu zapewnienia bezpiecznych dostaw energii oraz realizacji celów klimatycznych. Uniknięcie konfliktów na tym gruncie wymaga jednak uwzględnienia konkretnych interesów mieszkańców.
Świadomość energetyczna - język jako narzędzie budowania (lub osłabiania) zaufania
Technokratyczny, urzędowy język to prosta droga do antagonizowania obywateli. Gdy przedstawiciel inwestora mówi o „dywersyfikacji miksu energetycznego" zamiast o tym, skąd będzie prąd w gniazdku, traci kontakt z odbiorcą. Pojęcia takie jak „cele klimatyczne UE" jawią się jako forma zewnętrznego dyktatu, jeśli nie zostaną umocowane w lokalnym kontekście. Sformułowania pokroju „neutralności emisyjnej" mogą być precyzyjne naukowo, ale kompletnie nie rezonują z wrażliwością osób martwiących się o rachunki za prąd.
Niezrozumiały przekaz wywołuje emocje, które rzadko służą poparciu dla zmian. Ludziom towarzyszy lęk przed nieznanym. Czują się traktowani jako część statystyki i pomijani w decyzjach dotyczących ich małej ojczyzny. Gdy język komunikacji pozostaje hermetyczny, odbiorca instynktownie zakłada, że coś się przed nim ukrywa. Brak przejrzystości rodzi podejrzenia, a te prowadzą do sprzeciwu. Komunikacja zmian wymaga zatem budowania bardziej inkluzywnej narracji.
Energetyka a społeczeństwo – jak efektywnie budować świadomość?
Same liczby i wykresy nie przekonują ludzi do zmian. Dane nie tłumaczą, dlaczego statystyczny Kowalski powinien poprzeć budowę infrastruktury energetycznej w swojej okolicy. Zdecydowanie skuteczniejszym rozwiązaniem okazuje się zatem przedstawienie historii odnoszących się do lokalnego kontekstu. Można powołać się na przykład sąsiada, który zainstalował fotowoltaikę i obniżył rachunki o połowę. Taki punkt odniesienia jest bardziej namacalny niż specjalistyczne raporty.
Pogłębianiu świadomości energetycznej służy również odniesienie zmian do wartości bliskich odbiorcy. Warto zatem podkreślić, że realizacja inwestycji zminimalizuje ryzyko przerw w dostawach prądu zimą. To forma języka korzyści. Podobną funkcję spełniają deklaracje dotyczące przewidywalnej wysokości opłat oraz czystego powietrza dla dzieci i wnuków.
Edukacja mieszkańców w dziedzinie energetyki - dobre praktyki
Skuteczna edukacja mieszkańców powinna opierać się na kilku fundamentalnych zasadach. Pierwszy warunek to prosty język, wolny od specjalistycznego słownictwa. Każdy termin techniczny, który nie jest absolutnie niezbędny, wymaga zastąpienia bardziej zrozumiałym określeniem. Nie należy też straszyć katastrofą klimatyczną, wzrostem cen ani innymi zagrożeniami. Lęk paraliżuje, a nie mobilizuje.
Nazywanie obaw wprost, bez bagatelizowania ich, wzmacnia wiarygodność. Gdy mieszkaniec mówi, że boi się hałasu z turbin, nie należy odwracać wzroku od tych wątpliwości. Trzeba uczciwie określić, czego można się spodziewać i zaproponować rozwiązania minimalizujące dyskomfort. Taka postawa jest wyrazem elementarnego szacunku wobec rozmówcy.
Ważną rolę mogą odegrać również lokalni liderzy opinii. Do tego grona zaliczają się nauczyciele, przedsiębiorcy, a także sołtys. Punkt widzenia tych osób jest istotniejszy dla mieszkańców niż wytyczne anonimowego urzędnika. Duże znaczenie ma również transparentność inwestora. Powinien on uczestniczyć w życiu gminy i wykazywać pełną gotowość do udzielenia odpowiedzi na nurtujące pytania.
Język, który łączy - skuteczna komunikacja zmian w lokalnej społeczności
Transformacja polskiej energetyki nie dokona się bez poparcia lokalnych społeczności. Można zadbać o aspekty finansowe, prawne i technologiczne, po czym ugrzęznąć przez brak porozumienia z mieszkańcami. Język decyduje o tym, czy obywatele czują się partnerami, czy pokrzywdzonymi. Należy zatem budować prostą i zrozumiałą narrację, aby komunikacja służyła postępowi przemian. Więcej o tym, jak tłumaczyć złożone procesy energetyczne przeczytasz w artykule na Zielona Interia.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ostatnie aktualności ‹




0Komentarze
Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.