Galeria w galerii. W Dekadzie otwarto wystawę artystów z SOSW w Skierniewicach

(fot. Anna Wójcik-Brzezińska)

W poniedziałek, 30 marca, w centrum handlowym pojawiła się sztuka. Na piętrze skierniewickiej Dekady otwarto wystawę prac artystów związanych z pracownią artystyczną działającą przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Janusza Korczaka. To ekspozycja, której nie sposób potraktować jak dekoracji.

Na wystawie obejrzeć można prace siedmiorga artystów oraz absolwentów ośrodka na co dzień pracujących pod opieką Dariusza Zdrojewskiego. Prace wcześniej składały się na wystawę „Talent, pasja, intuicja” w Muzeum Śląskim w Katowicach, wydarzeniu przywoływanym podczas wernisażu jako największa i najpełniejsza w historii polskiego muzeum prezentacja prac artystów z niepełnosprawnościami tworzących w estetyce art brut.

Sztuka wychodzi do ludzi

Wernisaż w Dekadzie został zbudowany na prostej, ale ważnej idei: sztuka ma prawo wyjść poza tradycyjną galerię i spotkać odbiorcę tam, gdzie toczy się codzienność – podkreślają organizatorzy wydarzenia.

– Wystawa w centrum handlowym jest zarazem przykładem współpracy samorządu z biznesem i próbą wprowadzenia twórczości w przestrzeń publiczną, bez instytucjonalnego dystansu – podkreślała Iwona Górniaka, zastępca prezydenta miasta, otwierając wydarzenie.

Michał Belta, dyrektor Galerii Handlowej Dekada w Skierniewicach, podkreślał podczas otwarcia, że obiekt nie po raz pierwszy otwiera się na sztukę i działania artystyczne. Przypominał również, że przed galerią znajduje się dzieło prof. Adama Myjaka, a samo miejsce, dzięki naturalnemu oświetleniu i układowi piętra, dobrze służy ekspozycji obrazów. Mówił też o długoletniej współpracy prowadzonej w dobrej atmosferze.

Pracownia, w której sztuka staje się językiem

Podczas poniedziałkowego spotkania Beata Prusinowska, dyrektorka SOSW im. Janusza Korczaka w Skierniewicach podkreślała wyjątkową rolę Dariusza Zdrojewskiego jako nauczyciela i opiekuna, który potrafi wydobyć artyzm nawet z tych osób, które wcześniej nie ujawniały takich możliwości. Zwracała uwagę, że powstające prace są nie tylko piękne, ale bywają też ważnym sygnałem tego, co dzieje się we wnętrzu ich autorów. W przypadku części uczniów obrazy stają się drogą do pokazania świata, którego nie da się łatwo wypowiedzieć słowami.

„To są uznani artyści”

Dariusz Zdrojewski mówi o swoich podopiecznych bez cienia protekcjonalności. Nazywa ich artystami. Podczas wernisażu podkreślał, że obrazy z pracowni znajdują się już w muzeach w całej Polsce. Jak mówił, sam doliczył się 37 obrazów z ich pracowni obecnych w polskich muzeach. Dodał również, że jest to grupa uznanych artystów, których obrazami zachwyca się cała Polska.

Dariusz Zdrojewski nazywa swoich podopiecznych „autsajderami, twórcami art brut’u”. Mówi, że ich sztuka jest surowa, szczera i niepowstająca po to, „by było ładnie”.

– Nie próbują nikomu się przypodobać, nie kalkulują, nie podporządkowują obrazu cudzym oczekiwaniom. Ich twórczość płynie z głębi wyobraźni.

To bardzo ważny klucz do czytania tej wystawy. Te obrazy nie są „ugrzecznione”. Nie próbują wpisywać się w dekoracyjny gust. Nie zabiegają o estetyczne bezpieczeństwo.

Nauczyciel, który nie narzuca rytmu

Jednym z najciekawszych wątków tej historii jest sposób, w jaki Zdrojewski mówi o własnej roli. W poniedziałek opowiadał o długim, intuicyjnym procesie wydobywania talentu, o wymianie wrażliwości psychologicznych i o tym, że czasem trudno nawet racjonalnie wyjaśnić, kiedy rodzi się dojrzała forma twórcza. Ten sam ton odnaleźć można w jego wcześniejszych wypowiedziach. W rozmowie z eGłosem zaznaczał, że proces twórczy jest nieuchwytny, a zbyt silna ingerencja mogłaby go zakłócić. Mówił o sobie jako o przewodniku nienachalnym, który nie prowadzi według własnego rytmu po z góry wyznaczonej trasie, lecz idzie drogą artysty i uczy techniki.

Ta filozofia dobrze tłumaczy to, co widać w pracowni: wspólny stół, wspólnotę obecności, ale brak naśladownictwa. Dla nauczyciela najważniejsze wydaje się nie to, by dzieło „wyglądało profesjonalnie”, lecz by pozostało uczciwe wobec wewnętrznego impulsu autora.

Karina, Kacper, Rafał, Arkadiusz… Artyści ze STO5

W czasie wernisażu głos oddano samym twórcom. Karina Samul mówiła o sobie po prostu jako o artystce. Dziękowała Dariuszowi Zdrojewskiemu za wsparcie, motywację i prowadzenie.

W Dekadzie otwarto nie tylko wystawę. Otwarto również przestrzeń spojrzenia bardziej uczciwego – takiego, które nie schyla głowy z pobłażliwością, ale podnosi ją wysoko, by naprawdę zobaczyć.


 

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

kultura

Wystawa tulipanów w Wilanowie. Trzy damy, sto...

Voo Voo przed premierą. W Skierniewicach zabrzmi...

„Ślady” Aleksandry Walczak-Nagłowskiej....

Skierniewice: Stanisława Celińska przyjedzie z...

IV Rewia Seniorów w Skierniewicach - „mieście...

Skierniewice świętują 569. urodziny

Papa D, TEDE i tort w środku zimy. Skierniewice...

Pomnik na peronie, statuetka na scenie. Dlaczego...

Perła, która wróciła do domu. Sławomir...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA