Robert Bąkiewicz budował emocje, Oskar Kida miał dostarczyć spotkaniu aury prawniczej pewności. To scenariusz popularny i przepis na dotarcie do słuchaczy. Najpierw na politycznym wiecu pada emocjonalna diagnoza, następnie ta zyskuje wsparcie osoby przedstawionej jako ekspert, co w oczach uczestników czyni przekaz nie tylko poruszającym, ale wręcz „udowodnionym”.

Robert Bąkiewicz budował emocje, Oskar Kida miał dostarczyć spotkaniu aury prawniczej pewności. To scenariusz popularny i przepis na dotarcie do słuchaczy. Najpierw na politycznym wiecu pada emocjonalna diagnoza, następnie ta zyskuje wsparcie osoby przedstawionej jako ekspert, co w oczach uczestników czyni przekaz nie tylko poruszającym, ale wręcz „udowodnionym”. (fot. Anna Wójcik-Brzezińska)

W Skierniewicach odbyło się spotkanie sympatyków prawicy. W restauracji Tawerna podjęto (8.04) próbę zbudowania lokalnej sceny politycznego oblężenia. Na tej scenie wszystko miało znaczenie. Nie tylko obecność Roberta Bąkiewicza i prawnika Oskara Kidy, lecz także opowieść o tym, że w mieście rzekomo „blokuje się wolność słowa”, że „wszystkie sale są zamknięte”, że środowisko patriotyczne musi szukać dla siebie miejsca niemal poza granicami Skierniewic. Z lokalnego kłopotu organizacyjnego zrobiono symboliczną opowieść o kneblowaniu demokracji.

Robert Bąkiewicz przyjechał do Skierniewic, by włączyć narodowy alarm. Polska została w jego wystąpieniu opisana jako państwo zagrożone jednocześnie przez Niemcy, Unię Europejską, migrację, „ideologie”, słabość elit i bierność społeczeństwa. W tym obrazie nawet lokalne trudności z wynajęciem sali stają się dowodem większego procesu. Oto „system” nie chce dopuścić do głosu tych, którzy „mówią prawdę”.

Spotkanie odbyło się w szczególnym momencie dla lokalnej prawicy. W Skierniewicach od lat działa Klub Gazety Polskiej, tymczasem w marcu zainaugurował działalność drugi – Klub Gazety Polskiej im. Premiera Jana Olszewskiego Skierniewice II. Jego prezesem został miejski radny Artur Sułek. Formalnie nie mówi się o rozłamie. Sułek w rozmowie z portalem eglos.pl tłumaczył, że chodzi raczej o nową przestrzeń debaty niż o pęknięcie. Politycznie brzmi to elegancko, w praktyce jednak trudno nie widzieć, że w skierniewickim obozie prawicy mnożą się równoległe byty, ambicje i pola wpływu.

Zresztą nie trzeba szczególnej wprawy, by dostrzec, że gdy w mieście powstaje drugi klub, a jego inauguracja zostaje obudowana opowieścią o blokowaniu głosu patriotycznego, walka idzie nie tylko o idee, co pozycję. Nowy klub potrzebuje własnego mitu założycielskiego. Nic nie służy temu lepiej niż przekonanie, że narodził się „w bólu”, pod presją i w atmosferze niesprawiedliwości.


Tak buduje się polityczne oblężenie

Wystąpienie Bąkiewicza było modelowym przykładem retoryki oblężonej twierdzy. W Skierniewicach ten mechanizm wybrzmiał niemal podręcznikowo. Bąkiewicz mówił, że Polska znajduje się pod naciskiem dwóch imperializmów – niemieckiego i unijnego. Niemcy, według jego słów, prowadzą z Polską „wojnę”, a Unia Europejska ma być jedynie narzędziem niemieckiej dominacji. Migracja, liberalizm, prawa człowieka, przemiany kulturowe, edukacja europejska i Zielony Ład – wszystko to zostało włączone do jednej wielkiej opowieści o planowym osłabianiu Polski.

Sam Bąkiewicz zresztą niemal otwarcie przyznał, że jego celem jest „przerazić” słuchaczy, by zmienić ich sposób myślenia. Gość przekonywał zebranych, że stoją na progu czegoś ostatecznego i że każdy, kto nie stanie po właściwej stronie, w istocie współuczestniczy w upadku państwa.
 

Skierniewicki „gwałt na demokracji”

Na tym tle szczególnie ważny stał się lokalny wątek dostępności w mieście sal na potrzeby społeczeństwa. Monika Borkowska z Telewizji Republika mówiła podczas spotkania, że w Skierniewicach próbuje się „kneblować usta” środowisku i że organizatorzy nie mogli wynająć żadnej sali. W jej relacji problem miał być powszechny. Jedne miejsca odmawiały od razu, inne miały się wycofywać. Z tego zrodziło się mocne hasło – „gwałt na demokracji” i „gwałt na wolności słowa”. Te słowa padły publicznie i zostały wpisane w lokalną opowieść o politycznych prześladowaniach.

Tyle że już na poziomie informacji, ta narracja zaczyna się chwiać. Radny Artur Sułek w rozmowie z dziennikarzem dystansował się od części komunikatu i twierdził, że nie autoryzował przekazu o pełnej blokadzie miasta. Z jego relacji wynika, że klub chciał wynająć salę w obiekcie związanym z CKiS (Klub Konstancja), ale usłyszał, iż instytucja nie udostępnia sal na agitację polityczną czy spotkania z aktywnymi politycznie gośćmi. Drugi trop prowadził do Instytutu Ogrodnictwa Państwowego Instytutu Badawczego, który miał odpowiedzieć, że nie wynajmuje własnych sal konferencyjnych. Co ważne, sam klub Skierniewice II nie miał być zainteresowany inną lokalizacją, z której od lat korzystało środowisko Klubów Gazety Polskiej, i w ogóle nie podjął tam próby organizacyjnej.

To zmienia obraz sytuacji. Bo jeśli miejska instytucja kultury stosuje zasadę neutralności wobec spotkań politycznych, a instytut badawczy po prostu nie udostępnia swoich sal, mówienie o „blokadzie wszystkich sal w mieście” staje się mocno naciągane.

W sensie prawnym i ustrojowym wolność słowa nie oznacza przecież obowiązku każdej instytucji publicznej czy prywatnej do wynajmowania swojej przestrzeni wszystkim zainteresowanym. Jest ogromna różnica między cenzurą a decyzją właściciela lub regulaminem instytucji.

Krótko – im mniej konkretów, tym lepiej dla mitu.
 

System wierzeń politycznych

Robert Bąkiewicz przed gośćmi Klubu Gazety Polskiej Skierniewice wystąpił jako polityczny kaznodzieja, który układa świat w prosty, emocjonalnie szczelny system. W tym systemie Niemcy zawsze chcą Polski słabej, Unia Europejska służy Berlinowi, migracja służy wynarodowieniu, prawa osób LGBT oznaczają rozpad cywilizacji, a każde działanie instytucji wobec jego środowiska potwierdza, że „oni” się boją.

Ta konstrukcja ma swoją siłę. Daje prostą odpowiedź na złożone problemy. Pozwala poczuć moralną wyższość nad zdrajcami, naiwniakami albo narzędziami obcych interesów.

Najbardziej konkretne i zarazem najłatwiejsze do sprawdzenia były na spotkaniu kwestie związane z paktem migracyjnym, kontrolami granicznymi i sprawami sądowymi Bąkiewicza.

Oskar Kida, mecenas, który również został zaproszony na spotkanie, mówił, że pakt migracyjny zacznie obowiązywać od 1 lipca 2026 r. Oficjalne materiały Komisji Europejskiej i instytucji unijnych pokazują obraz bardziej zniuansowany: pakiet został przyjęty w 2024 r., przewidziano dwuletni okres wdrażania, a stosowanie nowych rozwiązań ma rozpocząć się w połowie 2026 r. W dokumentach pojawiają się formuły „as of June 2026” oraz „mid-2026”.

Kida mówił też, że Polska nie jest z paktu zwolniona. To w istocie odpowiada ogólnej logice nowych regulacji. Komisja Europejska opisuje system solidarności jako obejmujący państwa członkowskie przez różne formy wkładu -  relokacje, wkład finansowy, alternatywne środki solidarności czy określone transfery odpowiedzialności. Nie ma w oficjalnym opisie prostego wyłączenia Polski z całego systemu. Zarazem spotkaniowa opowieść o absolutnej dowolności Komisji, która może praktycznie wszystko, jest już publicystycznym przerysowaniem. Mechanizmy unijne są krytykowane przez wielu ekspertów i polityków, ale nie działają jako czysta, nieograniczona arbitralność jednego organu.

Bąkiewicz twierdził, że rząd Donalda Tuska przywrócił kontrole na granicy z Niemcami od 7 lipca 2025 r. To akurat jest zgodne z oficjalnymi komunikatami rządu. Premier ogłosił 1 lipca 2025 r., że od 7 lipca zostaną czasowo przywrócone kontrole na granicy z Niemcami i Litwą; decyzję tłumaczono zmieniającą się sytuacją migracyjną i polityką niemiecką wobec migrantów. Nie da się natomiast potwierdzić jako faktu tezy, że był to efekt strachu rządu przed środowiskiem Bąkiewicza czy „budzącym się narodem”.

Monika Borkowska mówiła podczas spotkania o marcowym umorzeniu postępowania karnego wobec Bąkiewicza w Słubicach. 17 marca 2026 r. Sąd Rejonowy w Słubicach umorzył całe postępowanie, uznając, że zarzucane czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego. Chodziło o sprawę dotyczącą znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, a także innych zarzutów związanych z wpisami i publiczną aktywnością. Media informowały, że prokuratura zapowiedziała odwołanie. Sam fakt umorzenia był więc prawdziwy, lecz przedstawiono go jako niemal oczywisty dowód medialnej nagonki, pomijając ciężar wcześniejszych zarzutów i to, że sprawa była szerzej osadzona w sporze o granice dopuszczalnej agitacji.
 

Kim w istocie jest bohater spotkania

Dla pełnego obrazu trzeba też uczciwie przypomnieć, że Robert Bąkiewicz nie jest po prostu „kontrowersyjnym działaczem”, lecz jedną z najbardziej konfliktowych figur polskiej prawicy ulicznej ostatnich lat. W 2025 r. szeroko opisywano decyzję ministra Adama Bodnara o uchyleniu wstrzymania wykonania kary wobec Bąkiewicza po prawomocnym wyroku za naruszenie nietykalności cielesnej Katarzyny Augustynek, znanej jako „Babcia Kasia”. Następnie media informowały o częściowym ułaskawieniu go przez prezydenta Andrzeja Dudę. To ważne, bo pokazuje, że obraz Bąkiewicza jako człowieka wyłącznie „atakowanego za poglądy” jest niepełny. Jego biografia publiczna obejmuje realne spory karne i uliczne konfrontacje.
 

Aura pewności

Wystąpienie Oskara Kidy miało inną funkcję niż przemowa Bąkiewicza. Jeśli Bąkiewicz budował emocje, Kida miał dostarczyć spotkaniu aury prawniczej pewności. To scenariusz popularny i przepis na dotarcie do słuchaczy. Najpierw na politycznym wiecu pada emocjonalna diagnoza, następnie ta zyskuje wsparcie osoby przedstawionej jako ekspert, co w oczach uczestników czyni przekaz nie tylko poruszającym, ale wręcz „udowodnionym”.

To nie znaczy, że Kida nie odwoływał się do realnych dokumentów czy mechanizmów. Problem polega na tym, że prawne detale zostały wplecione w całość, która już wcześniej była zaprojektowana ideologicznie.

Spotkanie w Skierniewicach warto potraktować jako studium szerszego zjawiska. Radykalna prawica najskuteczniejsza bywa nie wtedy, gdy obiecuje zwykłe reformy, lecz wtedy, gdy potrafi ludziom powiedzieć – to już nie jest spór o podatki, szkołę czy granicę; to walka o przetrwanie wspólnoty. Wtedy każdy szczegół, nawet salka konferencyjna, może zostać wpisany w wielką narrację dziejową o trudnościach, w jakich rodziło się dzieło Skierniewice II.

Właśnie dlatego narracja o rzekomym kneblowaniu w Skierniewicach demokracji pełni ważną funkcję polityczną. Ma dowodzić, że system boi się tego środowiska, a jeśli system się boi, tym gorzej dla niego. To logika zamknięta i bardzo odporna na korektę.

Środowisko wykorzystało odmowy instytucjonalne i organizacyjne do zbudowania efektownej narracji o prześladowaniu.

Nowy klub nie chce być tylko „drugim klubem”. Chce być bardziej niepokorny, bardziej prześladowany, bardziej autentyczny niż pierwszy. W tej logice cierpienie staje się walutą wiarygodności. Dlatego właśnie spotkanie z Bąkiewiczem było ważne. Skierniewice dostały lokalny spektakl politycznej wiktymizacji. Po prawej stronie scenie politycznej w mieście swoje pozycje buduje dwójka aktorów – Artur Sułek i Monika Borkowska.

Można też uczciwie dopisać rzecz dla tego środowiska niewygodną tylko pozornie, a dla jego przeciwników -- bardzo niewygodną naprawdę. Jednego prawica patriotyczna, kluby „Gazety Polskiej”, a szerzej także PiS i jego zaplecze, nauczyły się lepiej niż polscy liberałowie: szacunku dla politycznych „dołów”. Dla ludzi z prowincji, małych miast, parafialnych sal, lokalnych restauracji, klubów seniora i wiejskich remiz. Oni jeżdżą, spotykają się, słuchają, powtarzają te same opowieści setki razy, wyłapują nastroje, gniewy, lęki, urazy i język codziennych frustracji. Słuchają.  Można ten język uważać za zbyt prosty, można krytykować jego ideologiczną twardość, ale nie sposób odmówić mu politycznej skuteczności. Platforma Obywatelska przegrywała zawsze wtedy, gdy zaczynała wierzyć, że Polska kończy się tam, gdzie kończy się perspektywa Warszawy. PiS ze wszystkimi swoimi wadami, uproszczeniami i propagandowymi odruchami od lat wykonuje pracę terenową niestrudzenie, cierpliwie i systematycznie. W polityce nie wystarczy mówić do ludzi, trzeba jeszcze umieć przy nich być. W tym sensie partia Jarosława Kaczyńskiego i środowisko prawicy przez lata okazywała zwykłym wyborcom więcej cierpliwości, uwagi i elementarnego szacunku niż liberalne elity, które zbyt często traktowały prowincję jak tło, a nie jak równorzędnego partnera rozmowy.

Nikt nie ma wątpliwości, że trwa kampania wyborcza. Z perspektywy lokalnego ogródka jej kulminacyjny moment przypadnie na na 50. urodziny Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw.
.

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 10

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 4
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 2
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 1
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • Gość
    ~mieszkaniec 0 2 dni temu

    Najlepiej jak ludzie nic nie wiedzą ,albo dowiadują się po czasie kiedy już nie można zrobić . Jak widać samorządy robią co chcą. Czy gdziekolwiek w której z gmin radni robią zebrania i pytają swoich wyborców co zamierza władza robić w danym budżecie. Tylko w kampanii plakaty mówią Skierniewice mam w sercu.Po wyborach nie ma żadnej opozycji wszyscy patrzątylko na profity!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -1 3 dni temuocena: 100% 

    Kiedyś głos czytało się z przyjemnością. Było w nim wszystko, co się dzieje w danej gminie, jak idą inwestycje, problemy i sukcesy mieszkańców powiatu, sport a teraz główny temat to polityka i chwalenie tylko jednej opcji politycznej Gdzie się podziało prawdziwe dziennikarstwo Teraz piszą w ten sposób aby podjudzać ludzi, żeby się kłócili. Głos należy do mirbudu Już wiadomo za kim stoi prezes i jego spółka

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~JPDL -2 10 dni temuocena: 40% 

    Funkcjonariuszko Wójcik-Brzezińska, bardziej stronniczo się nie dało?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Radny kiedyś -3 10 dni temuocena: 100% 

    "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" a już napewno nie obraża. Widać jednak, że cywilizacja a wraz z nią pewne normy etyczne i moralne nie wszędzie dotarły.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -4 12 dni temuocena: 100% 

    w jednym przypadku pisówki są niekumate ,a u Jażdżyka są tak dobrzy że pozwalają im działać po przeciwnej stronie prezydenta . Super!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Wyborca -5 12 dni temuocena: 67% 

    Radne z PiS dostały pracę w szpitalu . Paprocka z miasta i Grzybowa z powiatu tak wypełniają tekę radnych że siedzą na zwolnieniu od psychiatry by być nie zwolnione. Tyle bałaganu narobiły w szpitalu że dziwię się że dyscyplinarki nie dostały. Jaki jest układ że siedzą na zwolnieniach i dla paru złoty nie wychylają się. Pani dyrektor proponuje skierowanie do szpitala na obserwację oczywiście psychiatrycznego.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -6 14 dni temuocena: 100% 

    Ma pan oczywiscie racje ,ale kogo pan chce gloryfikować komunistow i liberałow którzy wogole robotników mają za nic. Dlatego jestem oburzony ,że wybrani przedstawiciele choćby radni w Skierniewicach nie przeciwstawili sięaby Góraj był honorowym obywatelem wręcz go poparli ludzie z niby pisu ,dlaczego nie wystąpili by uhonorować ludzi którzy właśnie musieli walczyć z komuną. Dlatego uważam że są gorsi szkodnicy jak Maciarewicz,chociaż teżmam swoje zdanie.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Radny kiedyś -7 13 dni temuocena: 75% 

    Szkoda, że dzisiaj mówiąc o bohaterach tamtych dni nie pamiętamy Macieja Jankowskiego. A człowiek był to znamienity i wybitny umysł. Niestety pozostał w pamięci niewielu. A ja dokonale pamiętam jego słowa - "chłopaki idźcie ale pamiętajcie, nie za wszelką cenę bo oni są wszędzie". Pamiętam Kornela Morawieckiego - prawdziwego rewolucjonistę tamtych czasów, dla którego wszystko było albo czarne albo białe (szkoda, że syn jest z innej gliny). Pamiętam też pana, którego nazwiska nie wynienię - dzisiaj aktywnego działacza prawicy - który zawsze był jakby nieobecny. A Macierewicz? Może i jest dla niego miejsce w historii - nie mi o tym decydować. Ale już negatywnie ocenić muszę ze względu na jego działalność w III RP. Z mojej "Solidarności" pozostało niewiele właśnie dzięki takim ludziom.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -8 14 dni temuocena: 100% 

    Do dziś w ratuszu siedzi I sekretarz PZPR a wy szukacie lewicy .Śmieszne!A co takiego złego zrobił wam Maciarewicz?JAk tak pisowce współpracowały z Jażdżykiem to i może Wojciechowski chodził z Kardialikiem o prace ,bo Wojciechowski też nie ma całkowicie czystej karty długi czas wspierał czerwony ZSL. Także wszystko możliwe.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Radny kiedyś -9 14 dni temuocena: 75% 

    Antoni Macierewicz - nic nie ujmując z jego wątpliwych dla Polski zasług z okresu PRL - szkodzi współczesnej Polsce już samym istnieniem. Doskonale pamiętam czas końca lat siedemdziesiątych i lata osiemdziesiąte. Wtedy dzisiejsi bohaterowie jakoś nie mieli odwagi iśc z bibułą na Krakowskie Przedmieście, Rakowiecką czy pod bramę Ursusa. Dzisiaj zabiegając o chwałę i stanowiska wystawiają - nie do końca słusznie - pierś do orderów, manipulując przy tym społeczeństwem w celu osiągnięcia niezasłużonych honorów. A te należą się tym milionom szarych robotników, którzy na ulice wychodzili i pałą po plecach dostawali, ich rodzinom. O nich Macierewicz nawet się nie zająknie. A oni odchodzą w ciszy na cmentarze a wraz znimi prawda o tamtych latach. Ja też odejdę i nie pochowają mnie w Aleii Zasłużonych bo o szarej masie się nie pamięta. Pamięta się o tych, którzy głośno krzyczą a może zakrzykują prawdę o sobie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Idol -10 15 dni temuocena: 25% 

    Panie Krzysiu z meblowego czy nie lepiej pustaki robić ? Czy Macierewiczowi w tyłek wchodzić.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Jan -11 15 dni temuocena: 40% 

    Niedługo to Jażdżyk będzie bardziej prawicowy jak Kaczyński. Tak jak kaczyński jest bardziej prorosyjski jak Tusk.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -12 15 dni temu

    A może dobrze ,że prawda wychodzi na jaw . To nie Bąkiewicz zamieszał tylko jedna prawica popiera bardziej lewicę a druga też za bardzo nie wiadomo czy PIS czy PSL .wreszcie właśnie z myślą owyborach samorządowych powinien ktoś zrobić porządek. Bo w Skierniewicah jest trochę ludzi po prawo , a tu ci co niby są na czele robią rzeczy których ludzie prawicy robić nie powinni.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Niewiem -13 15 dni temu

    A kto jest tą lewicą w Skierniewicach ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Obserwer -14 15 dni temuocena: 67% 

    Czegoś nie rozumiem. Z treści artykułu jednoznacznie wynika, że wystapienia Roberta B. czynią nieodwracalne i szkodliwe zmiany w CUN a my tutaj o jakimś lokalnym układziku zbudowanym przez gościa, który za trzy lata odejdzie w niebyt. Wraz z nim cały wianuszek adoratorów maści wszelkiej. Może warto odrzucić suflowane przez warszawkę narracje o lepszej i gorszej prawicy i pomysleć o przyszłych wyborach samorządowych, o nowej twarzy Skierniewic, o prawdziwym Prezydencie myślącym o mieście. Robert B. przyjechał i jak to on, zamącił, pokrzyczał i pojechał mącić w innym miejscu. Nic dobrego z tego nie będzie a my znów daliśmy się zmanipulować i skoczyliśmy sobie do gardeł. Lewica się cieszy dzięki nam!!!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Piotrek -15 15 dni temuocena: 50% 

    Ten Prezydent dla miasta bardzo dużo zrobił , najbardziej cieszą ronda i wiadukt w stronę Łyszkowic, jeżdzę do pracy z Słomkowa i jestem bardzo zadowolony

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -16 16 dni temuocena: 40% 

    Że pan woli Jażdżyka to pana sprawa. To że zaPIS Jażdżyk zabiegał o ich względy to zwykła manipulacja właśnie niby pisowców takich jak Seliga to i wprowadzali w błąd że Jażdżyk jest super i napewno bedzie ich gloryfikował Jażdżyk brał kasę i to niemałą tak jak Belina który w PRzysusze to nawet klaskał razem z KAczyńskim zwyciężymy dzis nawet za te pieniądze nie umieli podziękować i już mają innych bohaterów. A wy jakiego macie kandydata na prezydenta znowu tego co popiera I sekretarza PZPR i to jest pracownik muzeum historycznego i nauczyciel historii. Sami jawnie juz przyznajecie że wolicie lewactwo niz dojsć do porozumienia z prawicą. Gdzie jest poseł PIS/

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Skierniewiak -17 16 dni temuocena: 73% 

    Pseudo prawiczki z Petryną dajcie już spokój , nędza na tym waszym spotkaniu , same mohery, dobrze że dzielicie i żrecie się między sobą , bo mam nadzieję że żaden pisior nigdy więcej nie będzie Prezydentem Skierniewic i niech organista tak się nie jara , bo nigdy nim nie będzie

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Jan -18 16 dni temuocena: 50% 

    Ani to że parocka Grzybowa Flejszerowa poszły z PSL nie jest w porządku ,ani paradowski i kardialik i Wieprzkowicz idą z Jażdżykiem nie jest w porzadku .Praktycznie w Skierniewicach nie ma PIS.To że jakieś zdjęcia wstawiacie to tylko manipulacja wyborcami

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~zielony -19 16 dni temuocena: 80% 

    W porządku jest tylko pan z sklepu meblowego, który te wszystkie komentarze tutaj produkuje ;)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -20 16 dni temuocena: 0% 

    Oczywiscie pan Kardialik szukał miejsca na prawicy przecież był pracownikiem prawicowego prezydenta Trębskiego ,po przegranej jeszcze widywano go z Wojciechowskim ale po jego przegranej tak chodzł za Jażdżykiem że wychodził sobie posadę i od tej pory jest potej stronie.Oczywiście komitet Jażdżyka jest lewicowy wszyscy o tym wiedzą oprócz pana . Podejrzewam że drugi klub gazety powstał bo zamiast punktować rządzących żrecie się między sobą bo więcej widzicie zła na prawicy jak u Jażdżyka i widzicie czubek własnego nosa

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Tomek -21 15 dni temuocena: 67% 

    Wojciechowski przegral wybory w 2023 roku, a Kardialik pracuje w DPS od 2018 roku, więc jak mógł chodzić za Jażdzykiem , po przegranej Wojciechowskiego ? Klub Gazety powstał jeszcze wcześniej bo w 2017, i Kardialik cały czas był i jest za PISem, więc to co piszesz kupy sie nie trzyma

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~tata ta ta ta , a ziemia jest płaska -22 16 dni temuocena: 67% 

    PO co się żreć z Jażdzykiem , gdy rządził PIS Jażdzyk współpracował z PIS i chyba miasto na tym zyskało. Często widywano Maraska u Jażdzyka i innych z PIS i im nie przeszkadzał "lewicowy" Prezydent Jażdzyk, więc tłuczenie kotka za pomocą młotka. Szczerzę wolę Jażdzyka , Paradowskiego i Kardialika , niż tych trzech pseudoprawiczków z panem od mebli, bo tylko o koryto im chodzi, dlatego tak walczą przeciw Prezydentowi ,były organista już cholewki smali , by zostać za 3 lata Prezydentem z PIS

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Mieszkańcu -23 16 dni temuocena: 75% 

    Pierwszy Klub Gazety Polskiej powstał przed połową 2017 roku i jej szefem jest Sylwester Kardialik, u Jażdzyka zgodnie z swoim wykształceniem zaczął pracować ponad rok później, więc o czym wy tu piszecie ? Jak może być lewicowy ? Jażdzyk z tego co wiem do wyborów nie startował z żadnej partii , tylko z swojego ugrupowania, gdyby był tak lewicowy,jak tu jest twierdzone , raczej chyba by startował z lewicy. Albo jesteście nie doinformowani , albo robicie to celowo. Po co powstał ten drugi klub gazety , w jakim celu , jak juz był jeden , którego członkowie uczestniczą w wszystkich zjazdach Klubów Gazety i jeżdzą na wszystkie demonstracje , popierające PIS , a także do telewizji Republika , kilkakrotnie widziałem Panów Paradowskiego i Kardialika w telewizji, zresztą na swoich profilach fejsbukowych to ogłaszają, wszystko co możliwe związane z PIS i ich uczestnictwa więc tak cicho znów nie siedzą ?więc co za dureń jeden z drugim moze twierdzić , że popierają lewicę.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -24 16 dni temuocena: 0% 

    Jeśli ktoś potrafi o kimś powiedzieć ,że jest nikim ,to wydaje świadectwo o samym sobie . Ja się zwaszymi poglądami i postępowaniami nie zgadzam ale daleko mi żebym mówił że jesteście nikim. Znam bardzo dobrze meandry polityki także lokalnej i nadal uważam ,że możecie robić tylko to na co wasz mocodawca zezwoli.Członkowie PIS ani w mieście ,ani w powiecie nie tworzą żadnej opozycji dla lewackich rządów. Co wasi wyborcy mają ztego że udzielili wam poparcia jak idziecie ręka w rękę z rządzącymi,A nawet przy sprzeciwie 2 z platformy jesteście za Górajem. Gotowi jesteście ludzio mówić że to dobry komunista,a co zludżmi prześladowanymi. Niestety taka jest rzeczywistość .Pani Paprocka i Grzybowa musi siedzieć cicho iusłużnie bo właśnie wyleciała by bo została zatrudniona za PIS. No i życie pokaże czy jeszcze nie będą techalić tej koalicji. A najbardziej dziwie się kto czuwa na górze nad tym galimatjasem.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -25 17 dni temuocena: 11% 

    Tak pani Paprocka tak jak pan Paradowski i kardialik za pracę sprzedała sie i cicho siedzi i widzi i czy widać jej działalność w Pis . Siedzi cicho bo musi siedzieć tak jak ci panowie . Dzieciom w przedszkolu możecie mówić że mozecie robić co chcecie . Tak Paprocka i jeszcze z powiatu Grzybowa i ci dwaj panowie sprzedaliście się i nie ma o czym mówić.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~tak jasne jak slońce -26 16 dni temuocena: 75% 

    Jak niedostała ? jak pracuje u Jażdzyka w komisji alkoholowej , a to nie przeciwnik polityczny ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~No i git , ha ha -27 16 dni temuocena: 86% 

    Do jasne ? To Paprocka była w PSL ?Czyli czemu nie jest w PSL , tylko przeszła do PIS ? Sprzedawczyk ? jak i co niektórzy startowali z list PIS , a poprzechodzili po ostatnich wyborach do PSL za stołki i to jest cacy ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~jasne? -28 16 dni temuocena: 50% 

    Pani Paprocka nie dostała pracy od przeciwników politycznych tak jak ci z miasta. Pracę podjęła gdy szpital był zarządzany przez jej opcję.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wujo -29 16 dni temuocena: 50% 

    Zazdrościsz im , bo ty jestes nikim

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Ona -30 16 dni temuocena: 82% 

    Paprocka siedzi cicho, a Kardialik i Paradowski cicho nie siedzą, mimo że są pracownikami Jażdzyka, obaj w PIS działają bo PIS miejski ma 40 członków , więc niby komu się sprzedali ? , pierwsze spotkanie Prezydenta Nawrockiego , gdy był jeszcze prezesem IPN i nawet muchy sie nie goniły że będzie kandydatem , zaprosili go do Skierniewic właśnie dwaj panowie wyżej wymienieni, i ludzi było bardzo dużo, nie to co tutaj garstka, i dobrze przewidzieli, bo Nawrocki został Prezydentem RP , czyli mieli nosa :) Kilka spotkań z Sakiewiczem zorganizował Sylwester Kardialik , też ludzi duzo więcej niż obecnie tutaj na spotkaniu tym. Więc komu się sprzedali, jak robią to co lubią. Także bazgrzesz takie ble ble ble , bo sam może się sprzedajesz

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -31 17 dni temuocena: 50% 

    Tak proszę niech wszyscy przeczytają artykuł w internecie Lokalna sitwa- Studium przypadku. To wszystkim się wyjaśni gdszie kto jest i po co? Wstyd że jeszcze z ludzi chcecie robić idiotów.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~szok -32 16 dni temuocena: 100% 

    Artykuł jest obrazujący

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -33 17 dni temuocena: 18% 

    Chyba ta ONa to pani Basia z urzędu co tak broni Jażdżyka i Kardialika. Niech pani zacznie porządniedziałać po przeciwnej stronie Jażdżyka to pani zobaczy co się stanie. Uważam że ci dwaj panowie tak Paradowski i Kardialik są po stronie lewicowego prezydenta ,a nie prawicy.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Jasne? -34 16 dni temuocena: 43% 

    Raczej nie Pani Basia. To raczej od tego którego tu wiele razy nazwisko pada i przedstawiany jako super działający w PiS. Z drugiej strony kompetentny by był w komisji alkoholowej u Jażdżyka bo chyba mało kto tyle wypił, a nie jakaś tam niepijąca Paprocka bez doświadczenia w tym zakresie. Chwalą się 40ma członkami w komitecie założonym pod skrzydłami I Sekretarza PZPR i to dlatego w kampanii Nawrockiego wywiesili "aż" kilkanaście banerów (po 6 szt na dwóch płotach). Natomiast Paprocka w szpitalu zaczęła pracować przed laty, a nie jak władzę przejął PSL.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Szukaj mózgu -35 17 dni temuocena: 86% 

    ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha , wiekszej bzdury nie mogłeś napisać ha ha ha , pewnie piszą ci od meblowego , bo nikt inny takich bzdetów by nie wymyślil, to że ktos gdzieś pracuje , to jest po czyjejś stronie , to Agata Paprocka pracując u Jażdzyka w komisji alkoholowej bez żadnego w tym kierunku doswiadczenia i pracuje w szpitalu na garnuszku PSL i była to też jest po stronie lewicowego Prezydenta? , to co w takim razie robi w PIS, tylko kasa sie liczy ? Himalaje hiopkryzji

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~skierniewiczanin -36 17 dni temuocena: 100% 

    Oskara Kidę szanuję!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Ona -37 18 dni temuocena: 80% 

    Pierwsze słyszę by Prezydent Jażdzyk utożsamiał się z jakąś partią, może dawno dawno temu bliżej mu było do SLD, ale to juz dawno i nie prawda, nie zauważyłam też by glorofikował jakąś partię szczególnie , jest Prezydentem i kto rządzi musi z nimi współpracować dla dobra miasta, więc co za brednie tu wypisywane. A co do Klubów Gazety , to uważam że jest ta pierwsza najważniejsza , czyli szef Sylwester Kardialik, nierozumiem drugiej , co miała na celu by ją stworzyć , jak jedna już jest, to jakaś szopka, i jakieś dzielenie, a to nie wplywa na ogólne notowania prawicy

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Jasne? -38 17 dni temuocena: 56% 

    Nie wiem co trzeba żeby dostrzec z jaką partią ktokolwiek się utożsamia. Jeśli komuś nie wystarczy że zastępcą, a w zasadzie prowadzącym Jażdżyka był przez dwie kadencje były I Sekretarz PZPR w Skierniewicach, oraz kogo wspierał na radną sejmiku, to chyba z kimś takim nie ma o czym dyskutować. Kardialika zostawię bo szkoda ...... Na koniec polecam w wyszukiwarce "Lokalna sitwa studium przypadku. Mowa o mieście między Łodzią, a Warszawą

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -39 18 dni temuocena: 100% 

    Proponuje rozejrzyć się wokół siebie bo jeszcze w wolnej Polsce takiego chamstwa i burdelu jak jest teraz to nie było. Wszędzie w służbie zdrowia czy zadzwonił do was lekarz i zaprosił do gabinetu , w szkole nasze dzieci są tumanione niektóre kończąc szkolę nie umią ani czytać ,ani liczyć . Wiem co mówię. A we wszystkich instytucjach państa szajs nikt nikomu już w nić , trernie uwierzy do tego doprowadzili. człowieku ciesz się że żyjesz bo dziś popandemii mądrzyszsię jak byś wszystkie rozumy pozjadał a wtedy każdy miał strach u d*** . Z wojskiem też nieżle zrobili cały wschód był bezbronny

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Puść bąka -40 18 dni temuocena: 17% 

    Pisowskie głupki kupiły szczepionki i ok ale jest mały kruczek że 5 razy za dużo więc teraz trzeba za nie zapłacić i zutylizować a za to też trzeba zapłacić. Partia głupków.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Jasne? -41 17 dni temuocena: 92% 

    Szczepionki kupiła Ursula Von der Leyen, a nie ktokolwiek z PiS. I dobrze że nie odebrali tyle co na Polskę zamówiła , bo dziś Tusk by się pluł ile to trzeba było zapłacić za utylizację nadwyżki.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~WON CEPY -42 18 dni temuocena: 40% 

    PRZYPOMINAM 2 POSTACIE MACIAREWICZA I MISIEWICZA......TEN 3 NA ,,M" TO MARASEK. CI SPECJALIŚCI ODPOWIADALI ZA WOJSKO I WYWIAD. ZROBILI KAWAŁ DOBREJ ROBOTY BO ROZPIERDZIELILI WSZYSTKO JAK RUSKIE WOJSKO. PRZYPOMNIJCIE SOBIE TEN CYRK......A TERAZ TEN PAJAC BĄKIEWICZ ......CO TEN CEPUNIO ROBI W NASZYM KOCHANYM MIEŚCIE.....????????????

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -43 19 dni temuocena: 100% 

    Już dawno podział na dwa PISy wprowadzał dawny poseł Dariusz SEliga i to wydaje się dalej jego pomysł bo to koleś Jażdżyka.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~wyborca -44 19 dni temuocena: 29% 

    Niech powiedzą ilu mają członków w miejskim PISie , a ilu w powiecie bo mi się wydaje ,że jest ich kilku i podpinają się pod PIS. Dobrze ,że ludzie mają głowy na karku i sami wiedząjak głosować na szczebel państwowy ,gorzej w mieście i gminach.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -45 16 dni temuocena: 63% 

    I co z tych ilości wynika? gdzie działania i wyniki? Na stronie PKW nie widać, w terenie też nie. Ilu z tych co w dobrej wierze wstąpili nawet nie ma pojęcia czemu mają służyć. Ilu wciągniętych przez tych co służą w mieście deweloperce i władzom miasta? Po lokalnych wyborach do władz PiS zostaną potraktowani z buta

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~też wyborca -46 17 dni temuocena: 75% 

    Z tego co się orjentuję w miejskim PIS mają ponad 40 członków , a w powiatowym mają 10 członków

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -47 19 dni temuocena: 47% 

    Panowie chcecie wmówić skierniewiczanom że prezydent Skierniewic nie jest lewicowym działaczem ,niestety jest wyniósł to z domu i jeszcze próbujecie wmowiućź ludziom ,że jest prezydentem o gołębim sercu bo przygarnął kandydata na prezydenta Paradowskiego i dał mu pracę i nawet pozwala mu działać po przeciwnej stronie politycznej .Takie rzeczy możecie opowiadać dzieciom w przedszkolu.Obaj panowie bronicie w tych komentarzach swojego wizerunku, ale chyba na próżno. Co zrobiliście dla prawej strony oprócz tego że składacie kwiaty pod pomnikiem żeby się pokazać. Nie brońcie też posła Sałka ,że taki prawicowy bo w sejmie gdy składał oświadczenie o Rocznicy powstania Skierniewic też nie powiedział ,że został uhonorowany I sekretarz partii Góraj. Gdybyście działali na rzecz Obywateli tobyście umieli się porozumieć ,a pan poseł jest od tego aby umieć zrobić porządek, a nie ustawiać się po jednej ze stron i dlatego go chwalicie .Ja absolutnie nie widzę tu anarchstów . Nie macie żadnej obrony

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~7 -48 19 dni temu

    Teraz lokalni sympatycy się nie połapią, którzy pisowscy, to ci prawdziwi. Niech się ujawni elektorat tej partii i wytłumaczy, kto jest prawy i sprawiedliwy, a kto się podpina, żeby tylko do władzy się dopchać.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Andrzej ze Skierniewic -49 19 dni temuocena: 72% 

    Bardzo dziękuję za artykuł nie z każdym wątkiem się zgadzam, jedno jest pewne ,prawica w Skierniewicach była kojarzona właśnie z panami Paradowskim i Kardialikiem zawsze było ich wszędzie panowie są bardzo mili aktywni społecznie ale też pracowici .Bardzo cenię sobie wiedzę pana Paradowskiego ale i jego umiejętności zdobywania przyjaznych sobie ludzi. Kiedy mowa o gazecie polskiej ll to będzie jakiś blamaż ,jak widać na zdjęciach to ludzie ze skrajnej prawicy, ich wizerunek źle wpływa na opcje popierającą PiS,jak widać pan z meblowego stanął z ukrycia na czele wystawiając Sułka na czoło.W tym całym zamieszaniu najbardziej traci nasz poseł Sałek.Posel z naszej ziemi, Dobrze odbierany przez naszą społeczność. Ludzie pokroju Sułek, Petryna, no i Pastusiak to anarchisci polskiej prawicy.Dziwie się że nikt na górze nie reaguje na te wywody masy upadłościowej meblowego.Nasuwa się pytanie komu to ma służyć?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Antoni -50 20 dni temuocena: 65% 

    Panowie co wy wypisujecie, jestem po prawej stronie, tylko spójrzcie co wy robicie,nie każdy zgadza się z Bąkiewiczem i może nie przyszedł tylko patrząc po twarzach słuchaczy to 60 + i jeszcze do tego to ludzie którzy mają dużo za pazurkami. Wypisywanie na panów że pracują w mieście to jakaś bzdura i wklejanie prezydenta w lewą stronę to absurd ,Za dużo spotkań z konfidentem z meblowego, w którym nikt nie kupuje mebli ciekawe z czego żyje ten pan.Myslalem ze juz wszyscy się poznali na tych pseudo prawiczkach.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Fikmik -51 17 dni temuocena: 71% 

    Antoni trafiłeś w punkt, z tego spotkania to właśnie pseudoprawiczki , byle dopchać się do koryta, mieszają ile mogą , przez takich ludzi traci prawica

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~mieszkaniec -52 20 dni temuocena: 48% 

    A może dlatego drugi Klub gazety Polskiej w Skierniewicach bo tamten pierwszy jest zawłaszczonyprzez ludzi lewicowego prezydenta którzy są jego pracownikami i tylko udają prawicowych. Pan Paradowski to nawet poparł Góraja komunistę na honorowego obywatela Skierniewic w 35 rocznicę NSZSolidarność. Pan Kardialik teżjest pracownikiem prezydenta. Na szczeblu powiatowym też na listy wpuszczono najaktywniejszych PSLowcow i widać jak działają z panią Flejszer na czele. Pora się obudzić !

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~motyl -53 17 dni temuocena: 100% 

    Jak mozna udawać prawicowego ? Po co w jakim celu? , jak ktoś jest prawicowy to takie ma poglądy , i nikogo nie udaje, a pracować zawodowo to moze pracować z ludźmi i o innych pogladach, czy ktoś w pracy się pyta pracownika jakie ma poglady ? A co do powiatu , to fakt startowali z list PIS i poprzechodzili do PSL i to jest niby w porządku ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~to widać i czuć -54 20 dni temuocena: 50% 

    Pierwszy Klub Gazety został zbudowany w dużej mierze na ludziach uwiązanych przez lewicowe władze miasta. Podobnie jak Komitet Miejski PiS którego szefem jest pracownik podległy lewicowym władzom miasta, zarazem kandydat na prezydenta z PiS. Czy przesadna jest teza że Jażdżyk w wyborach dobiera sobie konkurencję z innych opcji niech każdy sobie odpowie

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Obivatel. -55 20 dni temuocena: 38% 

    Porażka , aż żal patrzeć . Jaka prawica taki gość !!!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

POLITYKA

Szkoła pod presją. „Pan Nikt kontra Putin” na...

Z PET-em pod biuro posła. Konfederacja urządziła...

Prowincja jako bastion i tarcza w wojnie kulturowej

Samorząd, pieniądze i lojalność wyborcza

Telefon zamiast telewizora. Jak media...

„Awaria państwa” i „pieniądze dla...

Uchwała bez echa? Skierniewicki samorząd...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA