W rozmowie o różach pojawia się również kuchnia. Profesor Matysiak przywołuje różę Rosa rugosa, wykorzystywaną do przygotowywania przetworów i różanego nadzienia do pączków. – Nie tylko pachną, ale są smakowite – mówi o różach.

W rozmowie o różach pojawia się również kuchnia. Profesor Matysiak przywołuje różę Rosa rugosa, wykorzystywaną do przygotowywania przetworów i różanego nadzienia do pączków. – Nie tylko pachną, ale są smakowite – mówi o różach. (fot. Instytut Ogrodnictwa-PIB)

Róża ma pachnieć, długo kwitnąć i zachowywać zdrowe liście przy ograniczonej ochronie chemicznej. Coraz częściej oczekujemy też, że będzie służyć zapylaczom. O tym, jak zmieniają się wymagania wobec tych kwiatów, opowiada prof. Bożena Matysiak z Instytutu Ogrodnictwa. W Skierniewicach za ogrodniczymi wyborami stoją ponad cztery dekady rozwijania kolekcji i konkretne wyniki doświadczeń.

Wszyscy oczekują zapachu od róży – mówi prof. Bożena Matysiak, zastępczyni dyrektora do spraw naukowych Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach.

Rozmowa podczas przygotowań do wystawy towarzyszącej Świętu Kwiatów, Owoców i Warzyw szybko wykracza poza wybór najładniejszej odmiany. W Pałacu Prymasowskim ekspozycja ma czerpać ze sztuki ludowej, z kwiatów przenoszonych na hafty i wycinanki. Profesor przywołuje dawne wiejskie ogródki, w których gospodynie zbierały nasiona i przekazywały je sąsiadkom. Tak odnawiały kwiatowe rabaty, korzystając z własnej wiedzy i tego, czym mogły się podzielić.

Dzisiejsze oczekiwania wobec róż są rozbudowane. Chcemy kwiatów przez możliwie dużą część sezonu, krzewów dobrze znoszących zimę i odmian, których zdrowie nie zależy od częstych oprysków. Przy wyborze roślin do ogrodu coraz większego znaczenia nabiera to, ile będą wymagały pracy.

Zapach pozostaje jednak osobną kategorią przyjemności. Matysiak opowiada o różach, których aromat przywodzi na myśl owoce i cytrusy, piżmo albo drzewo sandałowe. Niektóre wyczuwa się już podczas spaceru, do innych trzeba się pochylić. Rozmówczyni zwraca uwagę, że efektowne róże kupowane w kwiaciarni potrafią pod tym względem rozczarować. W ogrodzie poszukiwanie zapachu jest jednym z powodów, dla których wybieramy określoną odmianę.

Kolekcja z pamięcią

Skierniewickie zbiory róż zaczęto tworzyć w 1982 r. W 1996 r. włączono je do krajowego systemu ochrony roślinnych zasobów genowych, a od 2017 r. kolekcja mieści się przy ul. Rybickiego 15/17. W opisie opublikowanym przez Instytut w 2020 r. wykazano 224 taksony, czyli jednostki obejmujące gatunki i odmiany.

W rosarium zgromadzono róże wielkokwiatowe, rabatowe, okrywowe, pnące i parkowe. Są wśród nich rośliny cenione za surowiec dla perfumerii, odmiany chętnie odwiedzane przez pszczoły oraz róże owocowe. Według opisu kolekcji najwcześniejsze rozpoczynają kwitnienie około połowy maja, a najpóźniejsze kończą je wraz z nadejściem silniejszych przymrozków. Ten długi kalendarz tworzą różne rośliny, kwitnące w odmiennych terminach.

Utrzymywanie takiego zbioru oznacza zachowanie materiału, do którego mogą sięgać badacze i hodowcy. Sprawozdanie Instytutu za 2025 r. potwierdza, że róże nadal obejmuje program ochrony zasobów genowych. Przechowuje się je w wieloletnich nasadzeniach polowych. Dzięki temu można obserwować rośliny przez kolejne sezony, opisywać ich cechy i oceniać przydatność do dalszych prac hodowlanych.

Egzamin po zimie i pod koniec lata

– Teraz unikamy w ogrodach stosowania środków ochrony roślin – mówi prof. Matysiak. Jak wyjaśnia, stąd rosnące oczekiwanie, że nowe odmiany będą odporne na choroby.

W Skierniewicach sprawdzano to w doświadczeniach. W latach 2017–2019 badaczka oceniała 17 polskich odmian róż pod względem podatności na czarną plamistość liści oraz zimotrwałości. W tej próbie objawów choroby nie stwierdzono u odmian ‘Adam Chodun’, ‘Iwona’, ‘Kórnik’ i ‘Show Time’. Te same cztery znalazły się również w grupie bez uszkodzeń pędów po zimie.

Różnice między odmianami były znaczne. U części krzewów przemarzały wierzchołki, u innych większe odcinki pędów. ‘Chopin’, ‘Kazimierz Walter’ i ‘Venrosa’ zostały zaliczone do grupy, w której zachowywała się podstawa pędów i to z niej wyrastały nowe przyrosty. Wyniki opisują zachowanie roślin w konkretnych latach i warunkach Polski centralnej. Dla ogrodnika są wskazówką, jakiej regeneracji i pielęgnacji może wymagać wybrana odmiana.

Przedmiotem badań był także wpływ ocieplenia poprzedzającego powrót mrozu. W doświadczeniu przedstawionym w 2018 r. prof. Matysiak porównywała dziesięć odmian w okresie wiosennego rozhartowania, poddając materiał roślinny m.in. temperaturze minus 18 st. C. Problem ma praktyczne znaczenie: po ciepłym okresie roślina może utracić część odporności na mróz i gorzej znieść kolejne ochłodzenie. O powodzeniu uprawy decyduje więc również przebieg pogody w tygodniach poprzedzających spadek temperatury.

Miejsce dla pszczoły

Zmienia się także sposób patrzenia na sam kwiat. Profesor zwraca uwagę na odmiany o otwartej budowie, dostępne dla owadów. Gęsto ułożone płatki pełnych kwiatów mogą utrudniać im dotarcie do środka.

Chcemy sadzić róże, które będą również stanowiły pokarm dla pszczół, dla owadów – wyjaśnia.

To dodatkowe kryterium wyboru odmiany do przydomowego ogrodu czy na osiedlową rabatę. Urodę nasadzenia można budować obfitością prostszych, szeroko otwartych kwiatów. W takim ogrodzie znaczenie ma również to, jakie owady z niego korzystają.

Osobnym zadaniem jest dobór róż do przestrzeni publicznej. Miłośniczka kilku krzewów może poświęcić im wiele uwagi. Przy dużych miejskich nasadzeniach zakres pracy trzeba planować inaczej.

Nie możemy chodzić koło każdej róży – zauważa prof. Matysiak, mówiąc o roślinach sadzonych w miastach i przy drogach.

W tym kontekście pojawia się określenie „róże samoobsługowe”. Chodzi o poszukiwanie odmian mniej wymagających w pielęgnacji. Z punktu widzenia zarządcy zieleni ich odporność i zdolność utrzymywania walorów dekoracyjnych mają również wymiar ekonomiczny: wpływają na zakres prac, które trzeba wykonać w sezonie.

Co z badań trafia do praktyki

Prace Instytutu dotyczą również róż produkowanych na kwiat cięty. Pracownia Uprawy i Nawożenia Roślin Ozdobnych zajmuje się m.in. doskonaleniem fertygacji, czyli podawania nawozów wraz z wodą, oraz wykorzystaniem podłoży wytworzonych z surowców biodegradowalnych.

Opracowane w Skierniewicach zalecenia dla róż uprawianych w podłożu organicznym oparto na analizach podłoża, pożywki, odpływającej wody i liści. Takie pomiary pozwalają korygować nawożenie i dostosowywać je do potrzeb roślin. Autorzy opracowania wskazują na możliwość efektywniejszego wykorzystania wody i nawozów przy zachowaniu jakości kwiatów.

Inny przykład to badania nad ograniczaniem mączniaka prawdziwego. W ofercie wdrożeniowej z 2023 r., odwołującej się do publikacji naukowej z 2020 r., Instytut przedstawił wyniki doświadczeń z preparatami zawierającymi aminokwasy i mikroorganizmy. W badanej uprawie róż pod osłonami niektóre połączenia tych środków skuteczniej ograniczały chorobę niż sam preparat mikrobiologiczny. To jeden z kierunków doskonalenia ochrony roślin; uzyskane wyniki odnoszą się do sprawdzonych mieszanin i warunków doświadczenia.

Dla odbiorcy świątecznej wystawy ta część działalności naukowców może pozostawać niewidoczna. Ma jednak znaczenie dla tego, w jakich warunkach powstaje kwiat i ile zasobów wymaga jego wyprodukowanie.

Płatki do konfitury

W rozmowie o różach pojawia się również kuchnia. Profesor Matysiak przywołuje różę Rosa rugosa, wykorzystywaną do przygotowywania przetworów i różanego nadzienia do pączków.

Nie tylko pachną, ale są smakowite – mówi o różach.

Płatki i owoce to dwa różne surowce. W swoim opracowaniu o różach owocowych badaczka opisuje wykorzystanie płatków róży pomarszczonej i wybranych róż historycznych do konfitur oraz deserów, a owoców do soków, przecierów i herbatek. Podkreśla też znaczenie owoców jako źródła witaminy C. Róża pomarszczona i róża dzika, Rosa canina, są przy tym odrębnymi gatunkami.

Na Święcie Kwiatów łatwo zachwycić się barwą i kształtem kwiatu. Przy wyborze krzewu do własnego ogrodu warto zapytać również o zapach, powtarzanie kwitnienia i odporność. O wartości odmiany wiele mówi jej kondycja po zimie i pod koniec lata. Właśnie takiej wiedzy dostarczają skierniewickie doświadczenia.

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

Skierniewice

Darmowe autobusy i zamknięte ulice. Transportowy...

Szpital w Skierniewicach na nowej mapie potrzeb...

Apteki otwierają sezon szczepień przeciw grypie

Spór o 422 502 zł. Nie chodziło tylko o...

Young Leosia, Bajm i Lady Pank na Święcie...

Święto Kwiatów ma naukowe korzenie

Święto Kwiatów przyciąga tłumy. Ile pieniędzy...

Skierlotka z ogrodu Polski. Historia zaczęła się...

Unia Skierniewice przed wielkim wyzwaniem w...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA